Majstrowanie PiS-u przy ordynacji wyborczej jest wyjątkowo obrzydliwe i skandaliczne. Ale przecież nie zaskakujące i typowe dla tej partii, zakorzenionej myśleniem, stylem uprawiania polityki i metodami działania w najgorszych momentach komunistycznej Polski. Cel jest jeden: pełne upartyjnienie samorządów i podporządkowanie ich chorym koncepcjom PiS. To totalitarne zakusy!

Nie trzeba geniusza, by zauważyć, że wprowadzenie małych, trzymandatowych okręgów w wyborach do sejmików ma na celu wyeliminowanie z życia samorządowego mniejszych partii i ugrupowań. Małe okręgi spowodują, że mniejsze partie nawet jeśli przekroczą 5-procentowy próg wyborczy i tak będą bez szans na zdobycie mandatu. Żadna magia, prosta matematyka proporcjonalnej ordynacji wyborczej.  

A to tylko jedna z planowanych zmian. Za tym idzie likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych. Tymczasem JOW-y to sól demokracji. W małych miastach i gminach ludzie głosują na autentycznych liderów, samorządowców pełną gębą, ludzi, których znają, którym ufają i których łatwo mogą rozliczyć. Teraz w to miejsce wejdzie PiS ze swoimi anonimowymi postaciami, których jedyną zasługą i kompetencją jest pełna podległość partyjnej wierchuszce, pociągającej za sznurki w gabinetach na Nowogrodzkiej.

Oczywiście, taki drobiazg jak pominięcie przy planowaniu zmian w Ordynacji Wyborczej zdania ekspertów i brak jakichkolwiek konsultacji nikogo już nie może dziwić. To cecha charakterystyczna PiS, które każdy odrębny głos traktuje jak zamach stanu. To typowe zachowanie zakompleksionych i słabych ludzi. Syndrom oblężonej twierdzy.

Za tym idzie deprecjonowanie demokratycznych procedur i instytucji, zarzucanie ekspertom czynów niecnych, kompletnie absurdalnych, rodem z kosmosu. Ale co tam! Kłamstwo wiecznie powtarzane, w końcu zyskuje status prawdy. Jak to powiedział pewien polityk PiS: nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Manipulacja odbywa się za pomocą klasycznego dla totalitarnej władzy języka propagandy, złożonego wyłącznie z insynuacji nie popartych jakimikolwiek dowodami. Bo przecież to zupełnie jasne, że PKW to jakiś ciemny układ grożący Polsce! Celem tej manipulacji jest  oczywiście odebranie kompetencji PKW i zakwestionowanie niezależności wyborczych sędziów. Po co? Otóż po to, by ich miejsce zajęli kandydaci PiS, dla których jedynym kryterium – poza oczywistą podległością i dyspozycyjnością wobec posła Kaczyńskiego Jarosława – jest wykształcenie wyższe. 7 na 9 członków PKW miałby wybrać Sejm!!!!

Wszystkie te działania to oczywista zemsta za dotychczasowe porażki w wyborach samorządowych i desperacka próba zwycięstwa za wszelką cenę. Cenę wysoką, bo równą zniszczeniu demokratycznej idei i procedur.

Demokracja jest krucha, musimy jej bronić. Nie dajmy się zwieść goebelsowskiemu językowi propagandy. Wizja państwa PiS to nic innego, jak pełne upartyjnienie samorządowej Polski. Cała władza w ręce partii. Naszej, jedynie słusznej PiS partii.

  • Likwidacja JOW i ordynacja proporcjonalna zamiast większościowej w gminach, oznacza, że w miejsce autentycznych liderów, uczciwych i rzetelnych samorządowców, wejdzie PiS ze swoimi anonimowymi postaciami, których jedyną zasługą i kompetencją jest pełna podległość partyjnej wierchuszce pociągającej za sznurki w gabinetach na Nowogrodzkiej.
  • Trzymandatowe okręgi to nic innego, jak wyeliminowanie z życia samorządowego mniejszych partii i ugrupowań.
  • Miejsce niezależnych sędziów PKW zajmą kandydaci PiS, których najważniejszą kompetencją jest pełna podległość i dyspozycyjność wobec posła Kaczyńskiego Jarosława, a jedynym wymogiem wykształcenie wyższe. 7 na 9 członków PKW miałby wybrać Sejm!!!!
facebook